Jesteś tutaj
Strona główna > ludzie

Pan Bogdan z Żarnowca

Zbieranie poroży, wikliniarstwo, metaloplastyka, rzeźbiarstwo, a przede wszystkim wędrówki po bieszczadzkich lasach i kontakt z naturą są siłą napędową i sposobem na wyciszenie dla Pana Bogdana Furmańskiego z Żarnowca.

Do wizyty u Pana Bogdana zachęciły nas drewniane rzeźby, które dekorują podwórko przy zielonym domku na zakręcie drogi. Szybko okazało się, że autorem prac jest sam gospodarz. Po chwili rozmowy Pan Bogdan chętnie oprowadza nas po posesji, opowiadając o swoich zainteresowaniach.

Leśne wędrówki

Chodzę po lesie, podpatruję zwierzynę i przeważnie jestem świadkiem ciekawych scen, które reżyseruje przyroda. Czasem żałuję, że nie nagrywam zachowań zwierząt, bo wydają się być tak ciekawe, że przebiłyby sceny z niejednego programu telewizyjnego.

Najczęściej jeżdżę w Bieszczady, ale i nad naszą Jasiołką można dużo zobaczyć. Jelenie, dziki, lisy, sarny, kozły, to najpopularniejsze zwierzęta, które spotykam, spacerując wzdłuż rzeki.

Kiedyś w Bieszczadach obserwowałem, jak wilk gonił jelenia, miał go już na sto metrów. Ja wtedy wyskoczyłem z krzaków, wilk się zatrzymał i patrzył na mnie. Wtedy krzyknąłem i zwierzę poszło w inną stronę. Tak wtedy udało mi się uratować jelenia. W Biesach spotkałem również żubry. Wydawało się, że w ogóle się nie przejmowały moją obecnością. Byłem także świadkiem zabawy bobrów, która wyglądała niesamowicie zabawnie…. Za tyle lat wędrówek nigdy nie spotkałem niedźwiedzia, nie przydarzyła się też mi nigdy jakaś niebezpieczna sytuacja.

Poroża

Pod koniec zimy i wczesną wiosną samce jeleni zrzucają poroża, które potem zaczynają im odrastać. Poroże to coś innego niż rogi, rogi w środku są puste i rosną całe życie zwierzęcia. Natomiast poroże wypełnione jest tkanką kostną i służy jako oręż w walce między samcami. Na wiosnę poroże zaczyna przeszkadzać, swędzieć. Samce czasami pomagają naturze w jego zrzuceniu, bodąc pnie drzew. Żeby znaleźć poroże, trzeba najpierw znaleźć ślady zwierzyny i podążać jej tropem. Podczas poszukiwań zawsze udaje się mi z takim trofeum wrócić do domu. Z poroży wykonuję rozmaite ozdoby, czasami jest to rękojeść noża a czasami żyrandol, jednak najczęściej poroże w niezmienionej formie trafia na ścianę jako dekoracja.

Rękodzieło

Zaczęło się od wikliniarstwa. Takie proste zajęcie, pomyślałem, nie trzeba skomplikowanych narzędzi, wystarczy nożyk. Z wikliny powstawały głównie przedmioty, które zdobią ogród mój i ogrody moich znajomych. Są to kwiaty, zwierzęta, powstał żaglowiec, a nawet palma, która wygrała konkurs. Pewnego dnia w sklepie zobaczyłem takie ładne dłuteczka, kupiłem je i zacząłem próbować rzeźbić nimi w drewnie. Pomału, pomału zaczęły wychodzić rożne postacie oraz sprzęty użytkowe. Inspiracją jest dla mnie klocek drewna. Patrząc na dany materiał, wyobrażam sobie, co mogłaby przedstawiać praca z niego wykonana. Kształt, ułożenie słojów, sęki; to wszystko sugeruje mi ostateczny wygląd rzeźby. Duży wpływ na temat i wygląd moich prac mają również wycieczki w Bieszczady. To tam zwiedzam galerię prac lokalnych twórców i niejednokrotnie coś podpatrzę. W poszukiwaniu nowych pomysłów przeszukuję też internet.

Pan Bogdan nigdy nie myślał o sprzedaży czy wystawieniu swoich prac. Mówi o sobie, że jest cichym skrytym człowiekiem, a jego rękodzieło trafia do rodziny i przyjaciół. Jego ulubioną miejscowością w Bieszczadach jest Cisna. Stwierdza, że tam najłatwiej jest mu się wyciszyć i naładować akumulatory. Mimo że pan Bogdan nigdy nie wstawiał swoich prac, nam udało się namówić go i otrzymaliśmy wstępną deklarację, że być może pojawi się na V Festiwalu Twórczości Ludowej „NUTA”

Pana Bogdana Furmańskiego odwiedził i przygotował materiał Paweł Duda

Udostępnij na

10 komentarzy do “Pan Bogdan z Żarnowca

  1. Piękną, pożyteczna pasja, ale ja wciąż nie mogę wyjść z oburzenia w sprawie darmowego posiłku z okazji jubileuszu Muzeum. Będę interweniowała w Urzędzie Marszałkowskim na temat tego szokującego incydentu.
    Ja rozumiem posiłek z pieniędzy publicznych dla p.Łopatkiewicza dla referentów itd. jak najbardziej powinni się posilić.
    Ale przyjśc zjeści i wyjść…jak wyglądał udział osoby czy był na inaguracji na czym polegała obecnośc to jest wstyd to hanba! w
    Ale przyjść, zjeść i wyjść…jak w takim razie wyglądała reprezentacja czy ta osoba brała udział w inauguracji, powitaniu, w sesji cokolwiek zaznaczyła w moim przekonaniu to wstyd i hańba! przyjść zjeść i tyle Nie mozna takt tej sprawy zostawić

  2. Świetne dzieła. Gratuluję pomysłu na życie. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia oraz kolejnych pięknych wędrówek.

  3. Dziś na stronie terazkrosno.pl przeczytałem takie o to tytuły: „Na żywo – Sesja Rady z Chorkówki”, „Krosno wśród najlepszych samorządów”‚ a o Jedliczu ” Smakołyki na straganach – potyczki Kulinarne 2017″, a wśród obecnych p. burmistrz.
    Hmmm… U nas Sesja na żywo ? Nie możliwe. Ranking samorządów – nie podano miejsca Jedlicza. Ale przynajmniej kolejna imprezka.

  4. Super! ! Nie przestawaj Panie Bogdanie. Najważniejsze by mieć pasje . Pozdrawiam serdecznie. Musze się wybrać pooglądać te cuda.

Dodaj komentarz

Do góry